Kategoria: Maratony Pływackie

Maratony Pływackie

Pływanie w wodach otwartych ma dużo dłuższe tradycje od triathlonu, w Polsce i na świecie. Mimo to bardzo rzadko może konkurować z zawodami triathlonowymi pod względem poziomu organizacji czy liczby uczestników. Może jednak doczekają się takiej popularności, na jaką zasługują?

Maratony były dla mnie odskocznią od żmudnych treningów „od ściany do ściany”, w dusznych, zamkniętych pomieszczeniach. Zwykle odbywały się w wakacje, poza głównym sezonem i były okazją do pościgania się ze znajomymi na nietypowych dystansach. Dodatkowo motywowały do aktywnego spędzania czasu poza sezonem – bo żeby wygrywać, trzeba było opływać się w zimnej wodzie. Temperatura nigdy nam jednak nie przeszkadzała, mimo że wyścigi trwały zwykle ponad godzinę. W lato jeziora są na tyle nagrzane, że nigdy nie spotkałem się z widokiem wyziębionego do granic zawodnika.

A czy maratony pływackie mogą mieć wartość dla triathlonisty? Zdecydowanie tak. Przede wszystkim motywują, by ścigać się w wodzie do samego końca, co nie zdarza się nigdy w wyścigu triathlonowym. Część wodną triathloniści traktują często po macoszemu, płyną tak, żeby zostawić sobie sporo rezerwy w walce na rowerze i bieganiu. Tutaj o oszczędzaniu sił myślą tylko maruderzy, a walka rozgrywa się aż do samego wybiegnięcia na plażę, czy uderzenia w tablicę. Nie ma lepszego treningu i jednocześnie świetnej zabawy. Żeby wyjść na czoło, trzeba kombinować z ustawieniem się w grupie – o umiejętności dobrej nawigacji już nie wspomnę. Wybór 2-3 takich imprez w roku to dobre uzupełnienie triathlonowego treningu. Oczywiście warunek jest jeden: mimo że nie są to zawody docelowe, maratonu pływackiego nie traktuje się jako treningu o średniej intensywności (co jest niestety częstą przypadłością wśród triathlonistów). Start oznacza maksymalny wysiłek i tylko taki przynosi oczekiwane rezultaty treningowe. W innym wypadku po prostu szkoda na to czasu. Triathlonistów może trochę odstraszać zakaz używania pianek, na które organizatorzy pozwalają bardzo rzadko, właściwie tylko w zawodach o charakterze lokalnym. Ponieważ oficjalnie obowiązują przepisy FINA, stroje startowe muszą być takie jak w normalnych zawodach basenowych (tekstylne oraz przed kolana). Według mnie możliwość wystartowania bez wsparcia sprzętu jest dla …
więcej znajdziesz na stronie https://www.magazynbieganie.pl/maratony-plywackie/ , autor Paweł Rurak, „Maratony pływackie”, Bieganie, styczeń-luty 2013

Maratony Pływackie